Bonesa Ian należy do tych osób, które nie zawahają się użyć moich bliskich, żeby .

Go do czarnych pantofli na płaskich obcasach nie dodaje mu szyku.. Wessała mnie jakby miękka, czarna rynna - i wszystko pociemniało.. I uczesać. Był zabójczo piękny i chyba ciągle głodny.. Byłam pewna, że obaj chcieli odkryć, czy miałam coś wspólnego z obrażeniami dziewczyny, którą tu przywiozłam, albo, przynajmniej, czy wiedziałam coś więcej, niż powiedziałam do tej pory.. Zdałam sobie sprawę, że stoję w kuchennych drzwiach. Zgasiłam światło. Kiedy już po ciemku wdrapałam się na łóżko, zaczęłam płakać i nie mogłam się uspokoić przez bardzo, bardzo długi czas. Tej nocy każda strata, jaką kiedykolwiek poniosłam, dawała o sobie znać. Nie sądziłam, że mam więcej pecha od większości ludzi. Po prostu wszystko kotłowało się we mnie przez żal, że nie wiem, co się dzieje z Billem.. Biurze z Ericem... Choć prawdopodobnie Eric wyszedł tylnimi drzwiami. Szorowałam do. Jerry zaczął lizać punkt przy podstawie szyi Billa. Nadmiar emocji sprawił, że przestałam się bronić przed napływem myśli innych osób. Ponieważ czworo spośród obecnych było wampirami, których umysłów nie potrafiłam odczytać, Janella zaś była całkowicie zajęta, pozostawał Jeny. Wsłuchałam się w jego myśli i aż się za-krztusiłam.. - Zastanawia się pani gdzie jest piąty szeryf.. Błysnęła przede mną twarz demona, który przyoblekł jej twarz. Nie byłam w stanie przedtem z nim walczyć. Omal mnie nie zabił. Zalała mnie fala przerażenia i dala mi tyle siły, że usiadłam. Wydawało mi się, że ból w szyi aż krzyczy, by go uwolnić. By mógł wrócić do tej wyjątkowej mieszaniny bólu i pożądania, jaką dawała ślina wampira. Szokowało mnie to i przerażało. Źrenice Ivy się rozszerzały, aż jej oczy stały się czarne.. - Ty stuknięta suko! - wrzasnął. Sądząc z jego tonu, również znajdował przyjemność w naszej potyczce. Byłam zbyt przejęta, by zablokować napływ jego myśli toteż świetnie wiedziałam, co zamierza mi zrobić i fakt ten naprawdę mnie rozzłościł. Ruszyłam ku przeciwnikowi, pragnąc zranić go jak najmocniej. Niestety, Mack był przygotowany i skoczył do przodu z nożem, gdy ja jeszcze wprawiałam łańcuch w ruch. Nóż na szczęście chybił, ledwie muskając moje ramię. Szarpnęłam łańcuchem, który niczym czuła kochanka otoczył chudą szyję Rattraya. Triumfalny krzyk mężczyzny prędko zamienił się w gulgotanie. Mack upuścił nóż i zacisnął obie ręce na ogniwach łańcucha. Tracąc powietrze, upadł kolanami na betonowy chodnik, wyszarpując mi przy okazji łańcuch z dłoni..