- Chciałabym dodać, że ta wścieklizna, jak określiła to wdzięcznie Rosalie, była atakiem duszności! Wiedziałam, że nie muszę oddychać, bo fizycznie nie żyję, ale moje ciało było innego zdania! – wyjaśniłam pospiesznie jakby od tej informacji zależał mój dalszy byt. .

Nie miałam nic przeciwko.. Andy Bellefleur miał obawy odnośnie tej teorii, ale Alcee Beck z pewnością nie. Uznał, że nakreśliłam zachowanie Jasona tego wieczora właściwie. Dwaj stróże prawa nie wiedzieli, a ja nie mogłam im powiedzieć, ale gdyby tego wieczora Jason zauważył panterę przy swoim domu, bardzo możliwe, że pantera okazałaby się zmiennokształtnym człowiekiem. Czy Claudine nie powiedziała, że czarownice zebrały przy sobie kilkoro zmiennokształtnych, którzy przemieniali się w duże zwierzęta? Gdyby planowało się porwanie, warto by mieć pod ręką panterę.. Wampirzyca i ja spojrzałyśmy na siebie nawzajem. Mój nóż sterczał z jej szyi jak wykrzyknik. Nawet nie pokwapiła się, aby go wyjąć. Jezu. Chyba nie trafiłam w struny głosowe, w przeciwnym razie nie mogłaby mówić. Nawet wampiry miały swoje ograniczenia.. - Nie jestem dawną sobą. Umarłam u jakaś moja część, ta najlepsza, też umarła, tak samo jest z tamtymi. – Gestem wskazała na resztę uwięzioną w zamkniętym tunelu.. Sprawdziłam reakcję Erica. Nigdy nie słyszałam, żeby Pam zwracała się do niego tym tytułem. Chociaż najważniejszy wampir na całym obszarze był nazywany szeryfem i powinnam już do tego przywyknąć, nie mogłam się powstrzymać przed wyobrażeniem sobie Erica w stroju kowboja i z gwiazdą przypiętą na piersi albo (co podobało mi się nawet bardziej) w czarnym stroju złego szeryfa Nottingham. Zaintrygowało mnie też, że Eric nie mieszka z Pam i Chowem..